O mnie
JA, KAT.
Witam Cię na moim blogu i dziękuję, że tu jesteś!
Mam na imię Katarzyna i od ponad 12 lat jestem w drodze. Moja historia to nie tylko opowieść o
podróżach, ale także o odkrywaniu świata z perspektywy kogoś, kto od zawsze był zafascynowany
drogą, w każdej formie. Jestem Polką, z zawodu inżynierem budownictwa, specjalizującym się w
budowie dróg i lotnisk. To właśnie w tym połączeniu: pasji zawodowej i miłości do podróży tkwi cała
magia mojego życia.
Moja podróżnicza przygoda rozpoczęła się wiele lat temu i wciąż trwa. Przez ten czas mieszkałam w
Portugalii, gdzie codzienność pachniała oceanem i pomarańczami, oraz w Australii, która nauczyła
mnie wolności i szacunku do dzikiej przyrody. Każde z tych miejsc stało się dla mnie domem na
pewien etap życia… nie tylko geograficznie, ale także emocjonalnie.
Droga od zawsze była dla mnie czymś więcej niż tylko pasem masy bitumicznej czy szlakiem w górach.
To symbol ciągłego ruchu, zmian i wyzwań, które kształtują człowieka.
„Życie jest zmianą. Jeśli przestaniesz się zmieniać, przestajesz żyć” – Rainer Haak
Bycie w drodze jest nierozerwalnie związane z podróżowaniem, niezależnie od tego, czy przemierzam
autostrady, czy bezdroża, które prowadzą do miejsc, gdzie czas płynie wolniej. Natomiast
podróżowanie, jest dla mnie nieocenioną lekcją życia, swoistym testem, rzuca mnie w nieznane
sytuacje, które wymagają reakcji, jakich wcześniej nie miałam okazji sprawdzić. Każda nowa sytuacja
zmusza do kreatywności i rozwija umiejętności, których w codziennym, wygodnym życiu nie zawsze
używam. Takie doświadczenia kształtują osobowość, przesuwając granicę odwagi. Dlatego warto
podróżować, nie tylko dla pięknych wspomnień, ale przede wszystkim, dlatego, kim stajemy się w
drodze
„Cel podróży to nie miejsce, do którego zmierzasz, a nowa perspektywa z jaką patrzysz na
świat” – Henry Miller
Droga to nieustanna transformacja, każdy podejmowany przez Nas krok staje się nauką, a my sami
wybieramy się w podróż do samopoznania, ucząc się otwartości, elastyczności i uważności, stajemy
się bardziej świadomymi ludźmi. Podróże uczą, że świat jest zbyt piękny i różnorodny, by ograniczać
się do jednej przestrzeni. Poznawanie ludzi, kultur i miejsc jest nie tylko inspiracją, ale także formą
poszukiwania odpowiedzi na pytania, których nie zadajemy sobie, żyjąc w rutynie.
SKĄD POMYSŁ ZAŁOŻENIA BLOGA I DZIELENIA SIĘ WIEDZĄ?
Po latach pełnych podróży, odkrywania nowych miejsc, doświadczania różnorodnych kultur i ludzkich
zachowań, postanowiłam podzielić się z Wami swoją wiedzą i pasją. Dlatego piszę i występuję jako
prelegent, opowiadając i wymieniając się z Wami wiedzą Tak bardzo to lubię, że nie czuję bym
pracowała.
„Poszukaj sytuacji, w której Twoja praca będzie dawała Ci tyle szczęścia, co Twój wolny czas”
– Edward L. Bernays
Z moich zapisków wywnioskujesz jednak, że świat czeka na każdego z Nas! Wielką radością jest dla
mnie możliwość dyskusji z Wami, tworzenie dla Was i obserwacja Waszych reakcji na widzenie świata
poprzez nałożenie moich subiektywnych filtrów. Bierzcie dla siebie stąd jak najwięcej i korzystajcie!
LUDZIE.
Podróże to nie tylko miejsca, ale przede wszystkim ludzie. Od najmłodszych lat to moi rodzice zarażali
mnie pasją do odkrywania świata i pokazywali, że podróże to praktyka, a nie teoria. Dzięki nim
zrozumiałam, że prawdziwa nauka płynie ze stawiania czoła wyzwaniom i rozwiązywania problemów.
Następnie, wyjeżdżając już sama, zauważyłam, że inaczej wychowywani ludzie, wzrastający w
odmiennym środowisku, mający inne zwyczaje i przyzwyczajenia, kształtują mnie i wywierają na mnie
wpływ. Biorę od nich to co dobre, odrzucając to co mi nie służy. Jednak każde spotkanie, wychylenie
się poza znany schemat, jest bardzo wartościowe. Zyskiwałam pewność, że otoczenie się
odpowiednimi, życzliwymi Ci ludźmi dodaje skrzydeł, rozwija pewność siebie i prowadzi w najdalsze
zakątki świata sprawiając, że zyskujemy przyjaciół na całym globie.
„Wykreślić ze świata przyjaźń… To jakby zgasić słońce na niebie, gdyż niczym lepszym ani
piękniejszym nie obdarzyli nas bogowie” – Cyceron
Podróżując, odkrywamy, że mimo różnic kulturowych: innych języków, zwyczajów i tradycji, istnieje
coś, co łączy Nas wszystkich: uniwersalny uśmiech, pragnienie szczęścia i życzliwość. To właśnie te
uniwersalne wartości sprawiają, że możemy poczuć się jak w domu w najdalszych zakątkach Świata.
Spontaniczne spotkania i radosny chaos towarzyszący życiu podróżnika często są początkiem
budowania więzi na całe życie. Każda relacja choć zmienna, opierająca się na szacunku i wzajemnym
zrozumieniu pozwala stworzyć przyjaźnie, które są „najcenniejszą wartością dodaną” każdej podróży.
Budujemy wtedy mosty ponad granicami i różnicami.
„Umiej być przyjacielem, znajdziesz przyjaciela” – Ignacy Krasicki
Najpiękniejsze wspomnienia rzeczywiście tworzy się z ludźmi, którzy dzięki dzielonym przygodom już
na zawsze zapisują się w Twoim sercu jako ci „wyjątkowi”, których później ciężko zastąpić w „szarej
rzeczywistości”. Ludzie ci nierozerwalnie łączą się z danym miejscem, przez co zyskuje ono dodatkowe
piękno, to oni sprawiają, że każda przygoda nabiera barw. Choć często podróżuję samotnie, śmiało
stwierdzę, że dobrze dobrani kompanii są najlepszą przyprawą każdej wyprawy. Ludzie o podobnym
poczuciu humoru, zainteresowaniach, miłości do aktywności fizycznej i akceptacji dużej intensywności
podczas podróży potrafią wznieść wyprawę na inny poziom.
MIEJSCA.
Moje podróże nie są przypadkowe, wybieram miejsca, które rezonują ze mną na wielu płaszczyznach.
Bardzo pociągają mnie te zakątki świata, które wciąż zachowały swoją autentyczność, nie są
przesycone oczekiwań mas i skrojone pod turystów - niestety wtedy trudno o naturalność. Lubię
dzikie i dalekie przestrzenie, które pozwalają mi odpocząć i odciąć się mentalnie. Czuje się wtedy
wolna, doświadczam piękna natury i cieszę się tylko obecną chwilą. Tworzę w ten sposób swój
alternatywny świat, do którego dostęp mam tylko ja. W takich lokalizacjach zanika określenie
„turysta”, a rodzi się określenie „świadek”, który doświadcza niezwykłości odwiedzanych miejsc.
Niekiedy, w podróży poszukuję też intensywności. Wybieram miasta bądź wydarzenia, dostarczające
bodźców i działające na wszystkie zmysły. To miejsca, gdzie życie nie zatrzymuje się ani na chwilę,
gdzie ulice tętnią gwarem, restauracje wypełniają zapachy egzotycznych potraw, a światła nocą
tworzą spektakl, od którego trudno oderwać wzrok. Wybierając aglomeracje czy wydarzenia
charakterystyczne dla danego miejsca, jak np. zwiedzanie Hanoi, czy karnawał w Rio de Janeiro,
pragnę wrażeń. Fascynuje mnie bycie pochłoniętą i wciągniętą w takie obchody: muzyka, bezład,
ludzie, odkrywanie harmonogramu takich imprez. Uwielbiam poznawać ludzi, podglądać codzienność,
prowadzić rozmowy, chłonąć różnorodność i być częścią pulsującej, wielokulturowej społeczności.
Karmię swój głód doznań i nieustannie odkrywam coś nowego, wtedy nie uciekam od potrzeb
ludzkości i tłumu, a celebruję jego najlepsze wydanie. Muzea, galerie sztuki, legendarne bary czy puby
i ikoniczne punkty na mapie miasta przyciągają mnie jak magnes, bo oferują zastrzyk cywilizacyjnej
wyjątkowości. Przyznam, że planując swoje podróże lubię mieszać powyższe doznania, a spokojną medytację łączyć z
przygodami w stylu kultowych już filmów „Kac Vegas”.
„Szczęście jest przyjemnością wolną od wyrzutów sumienia, dlatego nie patrz na innych i rób
to, co Tobie sprawia przyjemność.” – Sokrates
Zatem, nie tylko piękno geograficzne, ale i wibracje danego miejsca sprawiają, że czujemy się tam
wyjątkowo. Każde miejsce ma swój charakter, który przyciąga ludzi o różnych wrażliwościach i
światopoglądach. Właśnie dlatego to, co dla jednych jest magiczne, dla innych może być po prostu
kolejnym miejscem. W końcu podróże to coś więcej niż widoki, to połączenie z przestrzenią, energią i
tym, co ukryte w zakamarkach danego miejsca. Każde miejsce na świecie ma swoją „duszę” – unikalny
odcień, który wynika z połączenia: jego historii, natury, kultury i ludzi, którzy tam mieszkają. To
właśnie ta aura decyduje, czy w danym miejscu czujemy się jak w domu, czy traktujemy je jako
ciekawostkę lub „odhaczony” na mapie punkcik. Np. górskie szlaki, czy sakralne buddyjskie pagody
mogą przyciągać tych, którzy szukają spokoju i refleksji, podczas gdy tętniące życiem miasta wabią
osoby żądne wrażeń i dynamiki. Oznacza to, że często wybieramy destynacje intuicyjnie, na podstawie
tego, co w danym momencie Nas porusza, czy potrzebujemy spokoju, przygody, czy zabawy. Aura
miejsc staje się wtedy przewodnikiem, pozwalając wybrać to, co harmonizuje z naszym aktualnym
stanem ducha.
PODRÓŻE W TOKU.
Marzenia o nowych miejscach i ludziach, dodają mi energii każdego dnia. W głowie mam wciąż tyle
intencji… dzikie plaże, szum oceanu, śpiew wielorybów, szlaki górskie i rozmaite miasta. Te plany nie
są statyczne, ewoluują razem ze mną i pchają mnie do eksplorowania. Wydawać by się mogło, że z
biegiem lat podróże stracą swój urok, że długie loty zaczną męczyć, a chaos w życiu zamiast
ekscytować wywoła irytację. Nic bardziej mylnego! Moim zadaniem rutyna, konwencjonalność i
powtarzalna codzienność potrafią zabić entuzjazm i indywidualną potrzebę doświadczania, a
różnorodność zawsze wygrywa!
„Życie się kończy, gdy przestaje się je przeżywać” – Federico Moccia
Opalona, zadrapana skóra, rozwiane włosy i brak pewności, gdzie dziś będę spać – to dla mnie
kwintesencja wolności. Te chwile, gdy niespiesznie prowadząc auto otwieram okno, a moja dłoń
wystawiona na zewnątrz, przecina promienie zachodzącego słońca. Ciepły wiatr otula twarz, a świat
zwalnia. Nie liczy się cel, tylko droga. Bez ram, bez zegarka, życie w dowolności, w harmonii z tym co
przynosi dzień, spontaniczność w najczystszej formie.
„Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga” - Tukidydes
Czy może być coś lepszego niż wieczór spędzony pod rozgwieżdżonym niebem, gdy gwiazdy i księżyc
przypominają bajki z dzieciństwa? Sen w namiocie pod Krzyżem Południa lub Wielką Niedźwiedzicą,
które przypominają, że jesteśmy maleńką częścią czegoś wielkiego? Przeżywając to wszystko życie
wydaje się bardziej prawdziwe, a w danej chwili nie potrzeba nic więcej niż ciepła i dźwięku ogniska.
Budzi się wtedy uczucie, że świat jest na wyciągnięcie ręki, że nie chcę zamieniać tego już na nic
innego. Przeżywanie powyższego staje się uzależnieniem, a apetyt rośnie wraz z powiększającą się
kolekcją wspomnień. W sercu pozostaje ślad, który sprawia, że chccę więcej, często nawet mimo
strachu związanego z nieznanym.
Odwaga to robienie tego, co boisz się zrobić. Nie możemy mówić o odwadze, w przypadku,
gdy nie jesteś przestraszony” – Eddie Rickenbacker
Zamiast spełnienia, mam coraz większą potrzebę odkrywania świata, myślę o tym co jeszcze czeka
mnie za horyzontem? Ile świat ma mi jeszcze do zaoferowania? Jest bowiem za duży, by zatrzymać się
w jednym miejscu…i tak oto podróże stają się nałogiem, pięknym, niekończącym się nałogiem. Nie
zatrzymuję się! Miejsca o których piszę, to przystanki w mojej przygodze, a dzięki marzeniom planuję
już kolejne. Zostań więc tu ze mną!
CZYTELNIKU, CO ZNAJDZIESZ NA MOIM BLOGU?
Na moim blogu znajdziecie opowieści z miejsc, które odwiedziłam, praktyczne porady dla tych, którzy
chcą wyruszyć w podróż, oraz subiektywne przemyślenia o tym, jak życie „na walizkach” zmienia
człowieka. Może moja historia, obserwacje ze świata oraz podróżnicze doświadczenia zainspirują
także Ciebie do zrobienia pierwszego kroku na własnej drodze?
„Przeżywaj każdy dzień tak, jakby miał być Twoim ostatnim, bo pewnego razu będziesz mieć
rację” – Muhammad Ali
Bez względu na to czego szukasz: spokoju czy intensywnych wrażeń, na moim blogu znajdziesz
inspiracje do wyjazdów. Odnajdziesz „swoje” miejsca, które przykują Twoją uwagę i zainteresują Cię
czymś, czego nie będziesz umiał opisać słowami, ale poczujesz to, dzięki czemu będziesz
zmotywowany, by bez wahania zorganizować sobie wyjazd w wybrane miejsce
„Jeśli chcesz gdzieś dojść, najlepiej znajdź kogoś, kto już tam doszedł” Robert Kiyosaki.
Zapraszam do wspólnej podróży!
Kat.